memu cialu wystarczy
trzydziesci szesc i szesc,
mojej duszy potrzeba znacznie wiecej.
Najnowsze Wpisy
Chyba zaczynam powoli rozumieć, o co chodzi. Wystarczy poszperać trochę tu i tam, wsadzic lapy tam, gdzie nie powinno. Gubie sie juz w tym wszystkim. Ale jezeli tak ma byc, ok. Zawsze walcze, ale teraz czuje sie jakos wyjatkowo spokojnie. Chyba powoli zaczynam sie odzwyczajac.
Szykuje sie rozmowa z x.R. Trudno bedzie zaczac, ale chyba tego teraz najbardziej potrzebuje. Taak, mysle, ze tak.
Zasmarkana, obolala, zachrypnieta, nieslyszaca na jedno ucho...
[SDM - Za dala dal]
J. Rybowicz
"Cóż mnie i tobie?"
Cóż mnie i tobie, bracie mój ?
Ty ukochałeś świat materii,
a ja z duchami za pan brat
żyję. Sam duch lub prawie duch.
Nasz język taki sam, a inny.
Inne znaczenia mają słowa
te same dla mnie i dla ciebie.
My, różne dzieci jednej matki.
Gdy mówię: miłość,
ty wybuchasz śmiechem.
Gdy mówię: człowiek,
ty prostujesz: zwierzę.
Prawą dłoń daję,
ty wyciągasz lewą.
Gdy uśmiecham,
ty wykrzywiasz twarz.
Cóż mnie i tobie, bracie mój ?
Jesteś w ciemności pogrązony
i wiem, że tam jest twoje miejsce.
Światłość zabije cię, gdy wyjdziesz.
Dwa dni temu skonczylam lat 16. To stanowczo za duzo i zdecydowanie za malo. Ale musze przyznac, ze te urodziny byly jednymi ze wspanialszych. Tyle ludzi w mojej chalupce to ostatni raz bylo... na Komunii mojej siostry :)?
Bylo bardzo przyjemnie zobaczyc ich wszystkich, z wypiekami na twarzy (herbatka u kulki!!). Co prawda, mialam wrazenie, ze nie wszystkim odpowiadal klimat. Popieram stwierdzenie Ryska, ze bylo nas po prostu za duzo. Coz. Ale nie wyobrazalam sobie tego dnia bez tych osob (KAZDA Z OSOBNA BYLA BARDZO WAZNA!). Szkoda mi tylko, ze kilku zabraklo (m.in. panstwa Procentow). Nawet im nic o tym nie wspominalam, bo - podobno - nie mieliby jak przyjechac, jak wrocic i takie pierdoly. Nastepnym razem nie odpuszcze ! ! !
Dostalam wiele wspanialych drobiazgow (i troche wiekszych drobiazgow, panie W.). Coz. A miala byc tylko herbatka...
Jestem szalenie zmotywowana! Do tego stopnia, ze zaraz - o godzinie, o ktorej zazwyczaj schodzilam z kompa, wedrujac wprost do lozka - usiade nad matma i wymecze te zadania. Nie ma nic lepszego od matmy :-) Szkoda tylko, ze moj umysl nie jest zdolny w tym kierunku tak, jak bym tego chciala.
Mowi sie trudno - zostane fryzjerka.
Zeby nie bylo - pukam sobie w ta bydleca skorke! Tak, ze dloniowe poduszki (sorry za ohydny kolokwializm :P) sa czerwone i niemilosiernie daja sie wyznaki.
-----
jak ten czas szybko leci...
Linki
Brak linkówArchiwum
- luty 2007
- styczeń 2007
- grudzień 2006
- listopad 2006
- październik 2006
- wrzesień 2006
- sierpień 2006
- lipiec 2006
- czerwiec 2006
- maj 2006
- kwiecień 2006
- marzec 2006
- luty 2006
- styczeń 2006
- grudzień 2005
- listopad 2005
- październik 2005
- wrzesień 2005
- sierpień 2005
- lipiec 2005
- czerwiec 2005
- maj 2005
- kwiecień 2005
- marzec 2005
- luty 2005
- styczeń 2005
- grudzień 2004
- listopad 2004
- październik 2004
- wrzesień 2004
- czerwiec 2004
- maj 2004
- kwiecień 2004
- marzec 2004
- luty 2004

